Niedziela upłynęła leniwie i bardzo przyjemnie... słoneczko świeciło, wężów nie było (hmm.. bo ostatnio natknęliśmy się na co najmniej dwa), a ja się opalałam....
A wieczorem zostałam zaproszona na ślub. I poproszona o bycie świadkową... no i teraz siedzę i czytam. I szukam sukienki. I mam tysiąc pytań do panny młodej... najgorzej że mimo że jesteśmy kuzynkami, to mamy ze sobą raczej średni kontakt, taki bardziej 'od święta'. No ale teraz mamy okazję żeby to zmienić ;)
Oj ja też szukam sukienki na ślub kuzynki, ale świadkową na szczęście nie jestem ;)
OdpowiedzUsuń na zawszez tymi sukienkami to ja mam tragedię, po pierwsze: mało mi się podoba... jak już mi się jakaś podoba to nie ma rozmiaru dla mnie... a jak już spotkałam taką co ma śliczny fason i kolor i nawet rozmiar trafiłam.... to dekolt okazał się tak duży że chyba wszyscy zamiast na pannę młodą patrzyliby na moje piersi... no masakra :)
OdpowiedzUsuń na zawszena szczęście mam jeszcze trochę czasu!
Powodzenia Magdo w szukaniu! :)