środa, 12 sierpnia 2009

Wspomnien czar

Moje Erasmusowe wspomnienia są zaklęte nie tylko w zdjęciach.
To także...

muzyka. Różne piosenki kojarzą mi się z różnymi momentami bądź osobami.
- Rise up... pierwszy raz tę piosenkę usłyszałam podczas pierwszej imprezy integracyjnej w klubie Versus. I od tamtej pory przewijała się ona przez moje Erasmusowe życie.
- Bleeding love. Leciała non stop w radiu podczas naszej wycieczki do Polis. A wracając z Polis zastanawiałam się z Hilmim, jakie dokładnie są to słowa. Początkowo wydawało się nam że to "breathing love". Nooo prawie ;)
- Apologize. Też kojarzy mi się z Hilmim. leciała często w radiu jak jeździliśmy po Nikozji. A że on był mało internetowy to ściągnęłam i mu wysłałam.
- We gonna feel it. I znowu Hilmi i radio w aucie. Tą piosenkę nawet miałam ustawioną jako dzwonek na Cyprze ;)
- American Pie. Piosenka Liny. Słuchała jej chyba milion razy dziennie. Wtedy już miałam jej dosyć, ale teraz słucham z przyjemnością ;)
- Summer of 69. Usłyszałam ją już jakoś pod koniec mojego pobytu na Cyprze, w moim barze. Wsłuchując się wtedy w słowa "Those were the best days of my life..." prawie się popłakałam.
- John Legend. W sumie to jego piosenki towarzyszyły mi dosłownie w ostatnich godzinach mojego pobytu na Cyprze. Czekając na przesiadkę w Wiedniu szukałam kolejnych piosenek tego wokalisty i wspominałam minione chwile...
- Reamonn. W aucie Kostasa, mojego kolegi z pracy, zawsze była płyta Reamonn. I leciała podczas każdej naszej wycieczki, w drodze powrotnej, kiedy za oknem było już ciemno, a my drzemaliśmy zmęczeni całym dniem łażenia.

zapach.
jeśli chodzi o perfumy, to Christina Aquilera. Kupiłam je tuż po moim występie w reklamie euro na Cyprze. Kilka miesięcy temu przechodziłam koło stoiska z perfumami i je powąchałam... i nagle wszystkie wspomnienia powróciły, tak jakby ktoś puścił mi nagle film z setkami zdjęć...

sklepy.
Z Cyprem kojarzy mi się przede wszystkim Bershka. W sumie tam odwiedziłam ten sklep po raz pierwszy. I polubiłam.

filmy.
Moje Wielkie Greckie Wesele. oglądałam go już dużo wcześniej, ale na Cyprze nabrał nowego znaczenia - bo żyjąc wśród greckiej społeczności niektóre sceny nabrały nowego znaczenia ;)

kawa.
Frappe. czyli kawa mrożona. Za każdym razem kiedy ją popijam, mam przed oczami uczelnianą kafeterię, półlitrowe kubki po coca-coli, dwie słomki i panią która już wiedziała, że lubię 'sweet'.

słowa.
A dokładniej może akcent. Z Erasmusem zawsze chyba kojarzyć mi się będzie francuski akcent, który w większości przypadków osób francuskojęzycznych jest nie do zabicia. Moi Belgowie, Jean-Marie czy Jeremy są tego najlepszym przykładem.
Nie można zapomnieć także o greckojęzycznej wymianie angielskiego (nie wiem czy to poprawnie ale mam nadzieję że rozumiecie ;)).

Ach, te wspomnienia... ciągle żywe, mimo że od mojego powrotu minęło już 1,5 roku, a od wyjazdu - prawie 2 lata...

14 komentarze:

  1. U mnie niedlugo beda 3 lata od wyjazdu. Dokladnie 21go wrzesnia. Ale teraz juz nie moge sie doczekac powrotu do Maastricht. Licze dni. Jeszcze 12...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. u mnie już minęło 3 lata a wciąż są momenty że przypominają mi się piosenki, smaki i zapachy z Cypru. jak ja byłam na Cyprze to hitem była piosenka Arash'a boro boro;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Aniu, a przypadkiem czy jak nie bylaś w Maastricht to nie odliczałaś dni do powrotu do Polski? :):)

    Anonimowa - Olu, czy to Ty? :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Frappe... to brzmi... dumnie!
    Też ją lubię, zresztą ja chyba każdą kawę zbyt lubię.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Odliczalam na BN. W czerwcu juz nie bo bardzo nie chcialam wracac.

    W ogole co to za nowy system komentarzy? Strasznie niefunkcjonalny.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Hubert - zapraszam na moje frappe, wg cypryjskiego przepisu ;)

    Aniu - czemu niefunkcjonalny? Kombinowałam wczoraj z blogiem i tak ustawiłam, w sumie mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Bo trzeba wpisac kod i nie ma zadnego paska przewijania...niewygodne bo ten kod jest na dole i jak wpisac jak nie widac?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. łooo to dziwne, u mnie nie ma żadnego kodu ani paska ani nic. popatrzę na to ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. anonimowa to nie Ula tylko Ania:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. oo a co za Ania, ja nic nie wiem? :):)
    witam Cię Aniu ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Ania czytąca Twój bloog od kiedy byłaś na Cyprze, bo ja też tam byłam i zaczełam wtedy czytać:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. oo proszę, może napiszesz coś więcej o swoim pobycie na rajskiej wyspie? :):)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. hehe długo by opowiadać, byłam tam ze znajomymi w celach zarobkowo- turystycznych, niestety z tej turystyki niewiele skorzystalam bo mieszkalam na strasznym zadupiu, praca okropna wiec sie zawinęłam szybciej ale mam nadzieje ze uda mi sie tam jeszcze pojechac i pozwiedzac cala wyspe

    OdpowiedzUsuń na zawsze